Szkolenie psów Warszawa - DOGadajcie się - Petardowy potwór pokonany!
o szkole oferta galeria kontakt

Petardowy potwór pokonany!

Udało się!!! Pierwszy raz od kilku lat udało się Sambie przeżyć okres sylwestrowy bez lęku przed petardami. I mimo, że Sylwester jest już za nami, to postanowiłem podzielić się z Wami naszymi dokonaniami w tym temacie. Może dla kogoś z Was nasza historia będzie inspiracją do pracy z własnym psem.

Zacznę od początku. Problem lęku przy strzelanych petardach pojawił się u Samby kilka lat temu. I jakiejś wielkiej tragedii nie było, jednak w tym okresie Samba na każdym spacerze była cała spięta, czujna i generalnie po zrobieniu siku chciała szybko wracać do domu. Nie była w stanie skupić się na najprostszych ćwiczeniach, momentami nie chciała nawet brać od nas smakołyków. Pamiętam też takie dni, kiedy w ogóle nie chciała wyjść na spacer.

Co zatem zrobiłem, że dzisiaj Samba nie reaguje na petardy? W zasadzie nic, jeśli chodzi o odwrażliwianie na huk strzelanych petard. Jednak ten ostatni rok dosyć intensywnie trenujemy obedience. I oczywiście, nie o obedience tutaj chodzi a o treningi same w sobie, w trakcie których Samba uczy się nowych, coraz trudniejszych umiejętności, zdobywa różnorodne nagrody przez co staje się coraz silniejsza i stabilniejsza psychicznie. I myślę, że to właśnie te nasze treningi w największym stopniu pomogły Sambie. Uznaliśmy bowiem, że ten lęk przed petardami to efekt jej bardzo dużej wrażliwości i obniżenia nastroju. Udało mi się podbudować ją psychicznie, pozostało jeszcze zadbać o dobry nastrój.

Rozpoczęła się tym samym akcja "Sylwester".

SPACERY - od piątku poranne i wczesno popołudniowe spacery były dłuższe i na nich dużo sobie ćwiczyliśmy. Wieczorne spacery były króciutkie, na siku i powrót. W trakcie dochodzenia na trawnik i w drodze powrotnej Samba cały czas miała zadanie, czyli szła przy nodze skupiona na mnie za co bardzo często ją chwaliłem i nagradzałem smakołykami. Umiejętność tą ćwiczyliśmy wcześniej na treningach obedience.

W Sylwestra godziny spacerów były jeszcze bardziej przesunięte, bo ostatni spacer był gdzieś w okolicach godziny 19:00. Następny spacer wcześnie rano w Nowy Rok:)

SPOKÓJ I OPANOWANIE CZŁOWIEKA - to bardzo ważny element tej układanki. Trzeba umieć zachować spokój, bo nasze zdenerwowanie niestety może udzielić się pupilowi.

KLATECZKA - Samba od dawna ma swoją klateczkę, do której została przyzwyczajona. Czuje się w niej pewnie, bezpiecznie, lubi w niej spać czy po prostu wypoczywać. Jest więc ona dla Samby bezpiecznym schronieniem, azylem. Wykorzystaliśmy więc klateczkę i od około godziny 21 Sambę zamknąłem w klateczce. Dodatkowo przykryłem klateczkę kocem aby jeszcze bardziej wyciszyć wystrzały petard.

KONG - to moim zdaniem jedna z lepszych zabawek, którą wymyślił człowiek dla psa. Można ją wypełnić np. psią konserwą. Żeby wydobyć karmę pies wylizuje ją sobie z zabawki a jak wiadomo długotrwałe lizanie działa na psa uspokajająco. Zatem ok. 23:00 kong powędrował do klateczki.

Ok. 1 w nocy wypuściłem Sambę z klateczki.

Akcja "Sylwester" dobiegała ku końcowi, najtrudniejsze już za nami. Trzeba było jeszcze tylko zadbać o komfort podczas noworocznych spacerów, bo jak się okazało huk petard było słychać przez cały dzisiejszy dzień.

W domu i na wszystkich spacerach w tym okresie Samba była spokojna i zrelaksowana, bez cienia lęku przed strzelanymi petardami. W ten oto sposób pokonaliśmy petardowego stracha:)

Po raz kolejny przekonałem się, że pracując, ćwicząc, szkoląc psa można sobie pomóc przy rozwiązaniu zupełnie innego problemu. Ważne jednak żeby szkolenie to bazowało na nagradzaniu, bo zdobywanie różnorodnych nagród i wykonywanie stawianych przed psem zadań podnosi jego pewność siebie. I Samba jest tego najlepszym przykładem.

Grzegorz


Dorzucę i ja swoje 3 grosze :) Często w pracy z psami, które boją się dźwięków wystrzałów, właściciele chcą pomóc swojemu pupilowi poprzez zminimalizowanie strachu. Bardzo często do takich problemów dochodzi na zasadzie uwrażliwienia - dla psów naturalne jest unikanie, oddalanie się od niskich tonów. To z punku ewolucyjnego kiedyś była dla nich bardzo ważna umiejętność. Oddalanie się 0od źródła niskich dźwięków mogło pomóc oddalić się od źródła kataklizmu jak erupcja wulkanu, wichura, tornado. W takich sytuacjach bardzo pomocny jest trening odwrażliwiania, który w dużym skrócie polega na kojarzeniu psu z przyjemnymi emocjami najpierw dźwięków o niskim natężeniu (ciche odgłosy huków) do coraz silniejszych, aż docelowo do tych najbardziej zbliżonych do prawdziwych wystrzałom.

Często jednak rozwiązaniu problemu jest bardzo trudne (lub wręcz niemożliwe) bez spojrzenia na emocje i nastrój psa w szerszym kontekście. I świetnym przykładem jest Samba. Zawsze była psem o dużej wrażliwości, na nagłe zmiany, nietypowe sytuacje itp. Mogły to być objawy obniżonego nastroju. Pies będący w stanie przygnębienia może być bardziej reaktywny. Na nastrój psa z kolei bardzo duży wpływ może mieć jego bilans potrzeb. Samba wydawało by się była bardzo zadbanym psem - chodziła na długie spacery, węszyła, dużo aportowała. Jednak "brakującym elementem układanki" jakim był bilans potrzeb Samby były krótkie, intensywne, bazujące na dużej ilości różnorodnych nagród treningi Obedience. To właśnie ta forma współpracy z człowiekiem podniosła jej nastrój do optymalnego zadowolenia.

Jeżeli czytają to osoby, które chciały by pomóc swojemu psu z trudami sylwestrowej nocy, warto spojrzeć na nastrój naszego psa poza momentami sylwestrowej kawalkady wystrzałów. Czasami aktywności na co dzień mogą w bardzo znaczącym stopniu pomóc naszemu pupilowi.

Piotr

© DOGadajcie się
projekt: Hania Jankowska-Lekszycka