Szkolenie psów Warszawa - DOGadajcie się - Sport - Dogtrekking Team
o szkole oferta galeria kontakt

Dogtrekking w DOGadajcie się

Dogtrekking to najprościej mówiąc wspólny spacer z psem w szelkach na łonie natury. Z inicjatywy Agi Kaniewskiej regularnie organizujemy spacery po mazowieckich lasach i bezdrożach spędzając tak wspólnie czas. Co tydzień pokonujemy trasę 10-30 km spokojnym równym tempem. Każdy z grupy może zaproponować swoje miejsce i trasę dzięki czemu integrują się wszyscy kursanci naszej szkoły niezależnie czy mieszkają w Ząbkach czy w Milanówku. Naszym celem jest zmęczenie, odstresowanie i zrelaksowanie siebie oraz psa. Poprawiamy sobie w ten sposób kondycję, zmysł orientacji w terenie i więź z psem.

Bierzemy także udział w zawodach. Część z nas pokonuje trasę typowo rekreacyjnie a część z nas chwyta wówczas nutkę współzawodnictwa chcąc wydreptać możliwie jak najlepszy wynik. Wtedy wspólnie motywujemy się do szybszego marszu. Na zawody jeździmy grupą połączoną z Fundacją Pies dla Stasia. A po zawodach... pozwalamy psom kilka dni odsypiać przygody i cieszymy się widokiem chrapiących nosów.

Nasz Team:

Agnieszka Kaniewska i Neptun i Hipek i Lola

opiekun zespołu / zawodnik

Trenuję dogtrekking, bo lubię się poruszać i rozładować wszystkie stresy pod koniec tygodnia. Spacery po lasach, łąkach i bagnach dają mi uczucie przyjemnego zmęczenia, odreagowania, ale także pozostawiają wrażenie podobne do wakacyjnych przygód. Znaleźć się daleko od domu i samochodu w grupie miłych ludzi i psów, będąc zdanym tylko na mapę i własne siły- to jest to, co pozwala przełamać rutynę dnia codziennego i zrealizować - jak ja czasem mówię - "swojego dzikusa". Tu naprawdę mamy czas się poznać osobiście, pić "z jednej miski", śmiać się oraz rozmawiać o wszystkim i o niczym. Łączy nas wspólne podejście szkoleniowe, więc co, jak i kiedy robić z psem w sytuacji np. nadmiernej ekscytacji nie wymaga komentarza.

Psom zaś daje to sporą porcję ruchu, zapachów i doświadczeń prawie pozbawionych stresów dnia codziennego. Szelki dają luz, stała i spokojna aktywność jest bardzo zdrowa, dotlenia mięśnie, poprawia pracę serca, rozładowuje także stresy psa. Chodzę ze wszystkimi swoimi psami, a także z tymi, które zostają u nas podczas wakacji.

A zawody? To to samo- tylko organizatorzy szykują masę atrakcji, ciekawe trasy, jedzenie, nagrody i spotykamy psiarzy z całej Polski, więc jest jeszcze ciekawiej. Będę jeździć tak często jak tylko będę mogła.
...........................................................................................................................................................................................

Agnieszka Faber i Szyszka

członek zespołu / zawodnik

W zawodach dogtrekkingowych wzięłam udział po raz pierwszy w Koszęcinie, w 2008 roku, z Hexą, moją malamutką-seniorką. W tym roku po długiej przerwie pojawiłam się z młodziutką Szychą na zawodach w Więcborku i... zobaczyłam jak bardzo mi tego brakowało! Biorę udział w dogtrekkingu, bo bardzo lubię aktywny wypoczynek, a bieganie jak do tej pory mi nie wyszło;) Podoba mi się idea pokonywania długiej trasy z psem, poszukiwanie drogi, wczesne pobudki i długie podróże tylko po to, by w przemiłym towarzystwie przemierzać nowe tereny. Dogtrekking to dla mnie namiastka wędrowania z psem po górach czyli tego, co najchętniej robiłabym w każdy wolny weekend. A skoro dzięki temu mogę spędzić czas z psem, spełnić jego potrzeby, pogadać ze znajomymi i jeszcze się zmęczyć to pozostaje mi tylko polecić to wszystkim i zaprosić do wspólnego wędrowania!
...........................................................................................................................................................................................

Irena Jurkowska i Samba

członek zespołu / zawodnik

Po górach chodzę od urodzenia a być może nawet jeszcze dłużej ;) stąd też w naturalny sposób pies zaczął mi w tych wędrówkach towarzyszyć. Zaczęło się od zwyczajnych urlopowych wędrówek, jednak pewnego dnia, nie pamiętam już kiedy ani jak, dowiedziałam się o zawodach w dogtrekkingu i od razu wiedziałam że może to być dla nas fantastyczne doświadczenie i zabawa. Szczypty pikanterii dodawał element współzawodnictwa, choć na pierwsze zawody pojechałam totalnie relaksacyjnie zupełnie nie nastawiając się na rywalizację. Za drugim razem już jednak chciałam choć trochę powalczyć z pomocą Samby i dzięki dodatkowej motywacji od mojego ludzkiego dogtrekkingowego partnera udało nam się zająć zaskakująco wysokie 4 miejsce na Mistrzostwach Polski. I tak oto mój apetyt na kolejne starty został niezmiernie rozbudzony :)
...........................................................................................................................................................................................

Grzegorz Duda i Brita

członek zespołu / zawodnik

Wspólnie z Britą szukamy takich aktywności, w których oboje będziemy czuć się świetnie. Kilka lat temu w trakcie urlopu w górach wspólnie zasmakowaliśmy kilkugodzinnych wędrówek. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę, ponieważ i ja i Brita wracaliśmy z takich wypadów potwornie zmęczeni ale również potwornie szczęśliwi:) Potem przyszła kolej na nasz pierwszy start w zawodach i od tamtej pory staramy się regularnie brać w nich udział a każdy wypad w góry ma punkt obowiązkowy - kilkugodzinny spacer z Britą górskimi szlakami. Widzę jak wspólne spacerowanie poprawia kontakt między nami, będziemy zatem mierzyć się z kolejnymi startami w zawodach i zarażać innych tą aktywnością.
...........................................................................................................................................................................................

Ula Władyniak i April

członek zespołu / zawodnik

Najlepiej czuję się na łonie natury, im dalej od zgiełku wielkich miast tym lepiej, a włóczęgostwo mam we krwi, dlatego też dogtrekking stał się moją ulubioną formą spędzania czasu z psem oraz znajomymi. Przemierzanie pól, lasów, łąk to czas na zregenerowanie organizmu, oderwanie się od codzienności, a zarazem świetny wysiłek fizyczny zarówno dla mnie jak i dla psa. Dogtrekking traktuję w sposób rekreacyjny, dla mnie najważniejsze jest wspólne wędrowanie w grupie świetnych ludzi i psiaków. Te kilka godzin na trasie pozwala nam wszystkim lepiej się poznać, spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. W zawodach brałam udział tylko raz, być może kiedyś jeszcze się wybiorę - pod warunkiem, że pojedziemy całą drużyną, bo takie wędrowanie ma dla mnie sens - razem i harmonijnym ale dynamicznym tempie.Wędrówki sprawiają ogromną radość mojemu psiakowi, co jest dla mnie jednym z głównych motywatorów do kontynuowania wycieczek. Po takiej wyprawie obie jesteśmy zmęczone ale szczęśliwe. Mam nadzieję, że uda nam się zaliczyć kilka górskich szczytów i wiele innych ciekawych miejsc.
...........................................................................................................................................................................................

Paweł Trzciński i ...jego aparat

członek zespołu

Uwielbiam się włóczyć, a kiedy dodamy do tego kontakt z naturą, to już w ogóle jest niesamowite przeżycie. Zabierzmy na taki wypad swojego najlepszego czworonożnego przyjaciela i już jest odlot pełną parą. Po moim pierwszym spacerze dog-trekkingowym (ponad 20km) wiedziałem, że znalazłem sport dla siebie. Niema w nim nic ekstremalnego, a jednak dostarcza niesamowitych wrażeń. Przydaje się orientacja w terenie, również czytanie mapy. Zazwyczaj na wypadach robię zdjęcia. Uwieczniam zmęczenie ludzi i psów oraz piękno natury dookoła. Polecam dog-trekking wszystkim kochającym bliski kontakt z naturą.

Musimy dodać, że Paweł jest autorem większości najlepszych naszych zdjęć z wypraw, a dźwiganie aparatu i łapanie wszystkich magicznych momentów jest nie łatwym zadaniem. Jeśli Paweł jest z nami na wyprawie możemy być pewni, że każdy pies, człowiek, każdy piękny widok, magiczny moment, fotel w lesie, kijanki czy bułka nadziana na drzewo zostaną bezwzględnie uchwycone. A do tego Paweł zbierze wszystkie grzyby w okolicy i trzy razy zdąży się zgubić :D. Dzięki Paweł!
DOGadajcie się Dogtrekking Team
...........................................................................................................................................................................................

Asia i Krzysiek Kuśnierz z Fazim

członkowie zespołu

Razem z Fazim do grupy dogtrekkingowców dołączyliśmy w lipcu, znudzeni samotnymi spacerami po przemysłowym Mokotowie, który zdążyliśmy już praktycznie przejść wzdłuż i wszerz. Dla nas dogtrekking to świetny sposób na spędzenie kilku godzin z pozytywnymi ludźmi, a dla Fazika spacery po miejscach gdzie jego psia łapa jeszcze nie była. Słowem czysta (sic!) przyjemność.

Co prawda nadal pracujemy w trójkę nad sobą - ja nad cierpliwością i pamiętaniem, że spacer z psem jest inny niż ten z mp3 na uszach, Fazik uczy się, że spacer może wyciszać, a Krzyś zaakceptował że trekking to też forma wypoczynku i nawet ze mną, i Fazikiem można ją przeżyć :P

Podsumowując - cała nasza trójka jest zdania, że trening czyni mistrzów, a w tak doborowym towarzystwie nie ma co podupadać na duchu tym bardziej że zabawa przednia, a i zapasy czekolady na trasy niezgorsze :D
© DOGadajcie się
projekt: Hania Jankowska-Lekszycka